Selina pojechała na wymianę do USA

Selina pojechała na wymianę do USA

Cześć, nazywam się Selina i pochodzę z Niemiec. Spędziłam rok na wymianie w Anchorage, w stanie Alaska.

Spędzenie roku w prawdopodobnie najbardziej wyjątkowym stanie USA było niesamowitym przeżyciem. To wyjątkowe miejsce wyróżnia się zapierającym dech w piersiach pięknem przyrody i daje możliwość zanurzenia się w zupełnie innej kulturze. Wizja zamieszkania w „Ostatniej Granicy” napawała mnie radością. Zawsze chciałam zaznać życia w miejscu słynącym z dzikich krajobrazów i ducha przygody.

Dlaczego warto jechać na wymianę

Ja pojechałam na wymianę, aby poszerzyć horyzonty, sprawdzić się i lepiej zrozumieć inny styl życia. Już jako dziecko marzyłam o tym, by doświadczyć amerykańskiego stylu życia. Wierzę, że mieszkanie za granicą nie tylko wspomoże mój rozwój osobisty, ale także dostarczy mi wielu doświadczeń i wspomnień. Nigdy bym nie pomyślała, że spośród 50 stanów wyląduję właśnie na Alasce. Teraz mogę z dumą powiedzieć, że nie ma innego stanu, w którym chciałbym spędzić rok na wymianie.

Moja rodzina goszcząca

Mieszkanie z rodziną goszczącą było niesamowitym przeżyciem, przyjęli mnie z otwartymi ramionami i sprawili, że od pierwszego dnia poczułam się częścią ich rodziny. Miałam mamę goszczącą, tatę goszczącego i dwie siostry goszczące, starsza była na trzecim roku college’u i mieszkała w Arizonie, a młodsza była w moim wieku. Zaprzyjaźniłyśmy się i bardzo cenię sobie jej obecność w moim życiu. Moja rodzina goszcząca zapoznała mnie z typowymi dla Alaski rzeczami i wzbogaciła moje doświadczenia związane z wymianą w sposób, którego sobie nigdy nie wyobrażałem. Popularnymi aktywnościami są piesze wędrówki, wędkarstwo, łowiectwo, biwakowanie, narciarstwo, snowboarding i jazda na skuterach śnieżnych. Moja rodzina goszcząca mieszkała w pobliżu „Flattop”, słynnej góry, więc często chodziliśmy tam na piesze wędrówki, a także jeździliśmy na nartach w „Alyeska”. Mój tata goszczący jest pilotem i zabrał mnie na przelot samolotem – to jedno z moich ulubionych doświadczeń. Jeździliśmy ze znajomymi na skuterach śnieżnych po zamarzniętym jeziorze, to było naprawdę świetne, mega zabawne doświadczenie! Ale prawdopodobnie najbardziej alaskańską rzeczą, jaką zrobiłem, była jazda psim zaprzęgiem z moją rodziną goszczącą. Mieszkańcy Alaski mają przywilej życia pośród różnorodnych dzikich zwierząt, w tym niedźwiedzi, łosi, orłów, wielorybów i fok. Codziennie zdarza się zobaczyć łosie przechadzające się przez ogród lub przechodzące przez ulicę. Najbardziej magiczną rzeczą w Alasce są oczywiście zorze polarne, zwane również „Aurora Borealis”.

Szkoła na Alasce

Nauka w szkole na Alasce była zarówno wyzwaniem, jak i nagrodą. Uwielbiałam doświadczać ducha amerykańskiej szkoły średniej i odkrywać szeroki wachlarz zajęć, których nie miałabym okazji spróbować w swoim kraju ojczystym. Uczęszczałam na zajęcia z języka angielskiego, matematyki, biologii, jubilerstwa, jogi i seminarium, ale jest o wiele więcej zajęć, na przykład gotowanie, garncarstwo czy fotografia. Najbardziej podobały mi się zajęcia sportowe, najpierw grałam w tenisa, potem w hokeja na lodzie, który był moją ulubioną dyscypliną, a na końcu w softball. Niesamowite były też typowo amerykańskie bale „Prom” i „Homecoming”.

Nawiązywanie przyjaźni

Naprawdę polecam dołączenie do drużyny sportowej, to świetny sposób na nawiązywanie znajomości. Na początku trudno mi było znaleźć przyjaciół, ponieważ moja szkoła była duża i nikt nie wiedział, że jestem uczestnikiem programu wymiany, ale uprawianie sportu bardzo mi pomogło. W naszej szkole mieliśmy klub partnerski, który pomagał uczniom z niepełnosprawnościami. Jedliśmy z nimi lunch, jeździliśmy na nartach i graliśmy w kręgle. Zebraliśmy też dużo pieniędzy podczas skoków na lodzie.

Klimat Alaski

Innym wyzwaniem, z jakim musiałam się zmierzyć podczas wymiany, było przystosowanie się do ekstremalnych warunków pogodowych na Alasce, zwłaszcza zimą. Szybko się jednak przyzwyczaiłam, odpowiedni sprzęt zimowy to podstawa. Nauczyłam się doceniać piękno zimowego krajobrazu.

Wybór STS

Wybrałam STS, ponieważ mój kuzyn już korzystał z usług STS i był zadowolony. Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna za pomoc, jaką mi zapewnili podczas mojej wymiany. Pomogli mi w trudnej sytuacji i sprawili, że moja wymiana była niezapomnianym przeżyciem.

Porady dla przyszłych uczestników programu

Każdy powinien wyjechać na wymianę, aby lepiej zrozumieć inne kultury, nawiązać trwałe znajomości i nabyć bezcennych umiejętności życiowych. To doświadczenie poszerzy Twoje perspektywy i ukształtuje Twoją przyszłość w sposób, którego sobie nie wyobrażałeś. Moja najważniejsza rada dla przyszłych uczestników wymiany brzmi: Nie chodzi o cel podróży, ale o ludzi. Ciesz się każdą chwilą, bądź otwarty na nowe doświadczenia i całkowicie zanurz się w kulturze kraju goszczącego. Nie bój się wyjść poza swoją strefę komfortu i w pełni wykorzystaj tę jedyną w swoim rodzaju okazję. Gdybym miała cofnąć czas, nie zmieniłabym w swoim pobycie niczego i cieszę się, że podjęłam ryzyko i spędziłam rok po drugiej stronie świata. Bez wątpienia pobyt na Alasce stał się jednym z najbardziej wzbogacających doświadczeń w moim życiu. Dał mi szansę na poznanie amerykańskiej kultury, nawiązanie przyjaźni na całe życie i odkrycie nowych idei, które znacząco ukształtowały moje postrzeganie świata.

Dowiedz się więcej

Michelle wybrał studia w USA

Michelle wybrał studia w USA

Mam na imię Michelle i pochodzę z Holandii. Spędzam rok na wymianie w Ameryce, w miejscowości American Fork w stanie Utah.

Życie z rodziną goszczącą

Bardzo lubię moją rodzinę goszczącą i zdecydowanie sprawia ona, że moje doświadczenia w Ameryce są lepsze. Mamy wiele wspólnych zainteresowań, takich jak piłka nożna, sport i pieczenie. Chodzę na wiele meczów piłki nożnej z moimi siostrami goszczącymi i pomagam mojemu tacie goszczącemu w trenowaniu jego drużyn piłkarskich.

Z moją rodziną goszczącą zrobiłam kilka niesamowitych rzeczy. Byliśmy w górach, na meczu piłki nożnej w college'u, w świątyniach w Utah, na koncertach bożonarodzeniowych i pokazie świateł bożonarodzeniowych.

To zdecydowanie nie to samo, do czego jestem przyzwyczajona z Holandii, ponieważ mam dwoje rodzeństwa, a w Ameryce mam pięcioro rodzeństwa goszczącego. W Holandii jestem najmłodsza, a w Ameryce najstarsza. Jest to różnica, która zajęła mi trochę czasu, aby się do niej przyzwyczaić, ale teraz naprawdę mi się podoba, a oni są dla mnie jak druga rodzina.

Szkoła w kraju goszczącym

Szkoła, do której chodzę, jest większa niż ta, do której byłam przyzwyczajona, więc przez pierwsze kilka tygodni czasami trudno było znaleźć swoje lekcje. W szkole poznałem kilku dobrych przyjaciół, a także innych studentów z wymiany, co pomaga, ponieważ można z nimi porozmawiać, jeśli coś się dzieje i prawdopodobnie zrozumieją to lepiej niż Amerykanie. Każdego miesiąca podczas lunchu mamy spotkanie ze studentami z wymiany i studentami amerykańskimi, a potem słuchamy historii innych studentów z wymiany i to jest naprawdę zabawne.

Byłam na moim pierwszym meczu futbolu amerykańskiego w mojej szkole i to było niesamowite i wspaniałe doświadczenie. Nauczyciele są bardzo zainteresowani moją historią i tym, co myślę o Ameryce i Utah. Zadają wiele pytań na ten temat, do czego nie jestem przyzwyczajona ze strony nauczycieli w Holandii, ale podoba mi się to.

Święto Dziękczynienia

W Holandii nie obchodzi się Święta Dziękczynienia, więc to był mój pierwszy raz. Poszliśmy do rodziny mojej mamy goszczącej i byłam zaskoczona, jak wiele osób tam było. Było około 30 osób, więc było naprawdę tłoczno. Po raz pierwszy jadłam indyka i smakował mi. Po jedzeniu graliśmy w koszykówkę, to jest coś, co robią podczas Święta Dziękczynienia, aby uprawiać sport, na przykład koszykówkę lub piłkę nożną. Było dużo ciasta, a także ciasto dyniowe i nawet nie wiedziałam, jak smakuje dynia, ale było naprawdę dobre. To był bardzo fajny dzień i bardzo fajnie było przeżyć Święto Dziękczynienia.

Specjalne rzeczy, które zrobiłam w Ameryce

Z moim przyjacielem, również studentem z wymiany, poszłam do Lagoon, który jest parkiem rozrywki. To był jeden z najlepszych dni na mojej wymianie. Nie przepadałam za kolejkami górskimi, ale dzięki temu, że tam pojechałam i weszłam na prawie wszystko, zaczęłam to lubić i było to niesamowite doświadczenie.

Dołączyłam też do drużyny piłkarskiej. Jest to drużyna rekreacyjna, ale nadal jest całkiem dobra i naprawdę podobało mi się granie z nimi latem i nie mogę się doczekać kolejnego sezonu z nimi w kwietniu. Dobrze jest dołączyć do jakiejś drużyny sportowej lub czegoś podobnego, aby nawiązać tam przyjaźnie i mieć coś fajnego do robienia po szkole.

Dowiedz się więcej

Ada uczęszczała do szkoły średniej w USA

Ada uczęszczała do szkoły średniej w USA

Ada z Finlandii spędza swoją wymianę w Arizonie, USA.

Cześć! Pozdrowienia ze słonecznej Arizony

Marzyłam o wymianie od lat i 3 miesiące temu moje marzenie w końcu się spełniło po długim oczekiwaniu. Przeprowadziłam się do Arizony! Było naprawdę gorąco (ponad 100°F/38°C), ale teraz robi się chłodniej i absolutnie uwielbiam tutejszą pogodę!

Wszyscy mówią, że rok wymiany to rollercoaster i nie mogło to być bardziej prawdziwe… W ciągu ostatnich trzech miesięcy doświadczyłam rzeczy, o których nigdy bym nie pomyślała. Spotkałam tak wielu niesamowitych ludzi z całego świata i poznałam tak wiele kultur. Mimo że spełniam swoje marzenie, miewam gorsze dni i jest to całkowicie normalne. Ale coś, o czym naprawdę chciałabym porozmawiać, to coś, z czym naprawdę zmagałam się przez pierwsze 2 miesiące; tęsknota za domem.

Nigdy wcześniej nie tęskniłam za domem. Dużo podróżowałam bez rodziców i zawsze szybko przystosowywałam się do zmian. Przed przyjazdem tutaj byłam bardzo podekscytowana tym, że w końcu rozpoczynam rok wymiany, a tęsknota za domem była najmniejszym z moich zmartwień. Nigdy nie myślałam, że będę tęsknić za domem. Zaczęłam tęsknić za domem już drugiego dnia. Możesz w to uwierzyć? To powinna być "faza miesiąca miodowego"; w końcu zaczęłaś rok wymiany i wszystko jest idealne. Naprawdę nie wiem, dlaczego od drugiego dnia tak bardzo tęskniłam za domem. Nie miałam "żadnego powodu", by tęsknić za domem. W zasadzie przez pierwsze dwa miesiące mojej wymiany tęskniłam za domem prawie każdego dnia. To uczucie było dziwne. Chciałam wrócić do domu, ale nie chciałam się poddać i opuścić Ameryki.

Postanowiłam się NIE poddawać i teraz dzielę się kilkoma moimi najlepszymi wskazówkami, jak radzić sobie z tęsknotą za domem:

  1. Dołącz do czatów grupowych studentów z wymiany. Możesz znaleźć innych studentów z wymiany w mediach społecznościowych. Napisz do nich i stwórz/dołącz do grupy, w której możesz dzielić się swoimi przemyśleniami, zmartwieniami i radością z innymi studentami z wymiany. Zaufaj mi, nie tylko Ty zmagasz się z tęsknotą za domem (lub innymi problemami).
  2. Stwórz album ze zdjęciami/filmami z domu. Kiedy tęskniłem za domem, starałem się unikać codziennego kontaktu z rodziną i przyjaciółmi w domu. Zamiast z nimi rozmawiać, stworzyłam album pełen filmów i zdjęć z domu.
  3. Niech rodzina i przyjaciele piszą do Ciebie listy. Moi przyjaciele i rodzina napisali do mnie listy, które nadal czytam, gdy mam zły dzień. Nawet po przeczytaniu ich kilka razy, nadal sprawiają, że czuję się lepiej!
  4. Pewnie często to słyszysz, ale to prawda: Bądź zajęty!!! A kiedy to mówię, chcę wyjaśnić, że to całkowicie normalne, że chcesz być sama, gdy tęsknisz za domem lub masz zły dzień. Ale nie siedź za dużo w swoim pokoju. Poproś rodziców goszczących, by poszli z Tobą do sklepu spożywczego, na spacer, spróbuj nowego sportu, poproś kogoś o spędzenie czasu, ugotuj coś lub po prostu usiądź w salonie.

Tęsknota za domem to uczucie, które w pewnym momencie odczuwa prawie każdy student z wymiany. Powiedziałabym, że to coś, co jest częścią twojego doświadczenia. Pamiętaj: nie jesteś sama. Za każdym razem, gdy czujesz tęsknotę za domem, dowiadujesz się więcej o sobie i stajesz się silniejszą osobą!

Dowiedz się więcej

Clémence studiowała za granicą w szkole średniej w USA

Clémence studiowała za granicą w szkole średniej w USA

Clémence ze Szwajcarii spędziła swoją wymianę w Nebrasce w USA.

Odkąd byłam mała, moim marzeniem był wyjazd do USA. Kiedy miałam dziesięć lat, mój brat był na wymianie w liceum i oglądanie jego filmów sprawiło, że też chciałam tam pojechać!

Tak więc w zeszłym roku opuściłam moje rodzinne miasto i pojechałam do Nebraski, aby rozpocząć moją 10-miesięczną przygodę – moje największe marzenie i z pewnością najlepszy rok w moim życiu.

Jak to było mieszkać z rodziną goszczącą?

Na początku było mi dość trudno mieszkać z rodziną goszczącą. Na początku byli po prostu nieznajomymi. Byłam bardzo nieśmiała i nie próbowałam z nimi rozmawiać. Ale po pierwszych trudnych chwilach naprawdę zaczęłam się przed nimi otwierać i krok po kroku stali się prawdziwą rodziną i bardzo się do siebie się zbliżyliśmy. Jeśli mogłabym zrobić jedną rzecz lepiej, to na początku powinnam była bardziej się otworzyć na moją rodzinę goszczącą.

Jak było w szkole?

Chodzenie do szkoły było świetną zabawą i w ogóle się nie stresowałam. Było wiele rzeczy do zrobienia, takich jak sport i kluby. Miałam okazję spróbować wszystkiego, czego chciałam! Wszyscy byli dla mnie bardzo gościnni, interesowali się moim krajem i zadawali mi wiele pytań. Uprawiałam siatkówkę, cheerleading, koszykówkę i lekkoatletykę! Było naprawdę fajnie i stałam się naprawdę dobra w koszykówce, mimo że nigdy wcześniej nie grałam. Udzielałam się również w zespole muzycznym i artystycznym.

Czy łatwo/trudno było zdobyć przyjaciół?

Było mi dość łatwo zdobyć przyjaciół, ponieważ byłam zaangażowana w wiele zajęć. Chodziłam też do grupy młodzieżowej i bardzo zżyłam się z tamtejszymi ludźmi.

Co było dla ciebie dużym wyzwaniem? Jak sobie z nim poradziłaś?

Dla mnie było to jedzenie. Bardzo różni się od tego w moim rodzinnym kraju i miałam wrażenie, że po nim przytyję. Ale zaczęłam dużo gotować po swojemu dla mojej rodziny, aby podjadać to, co lubię. A także, aby podzielić się z nimi częścią mojego kraju- w tym wypadku kulinarnego!

Na początku byłem smutna, że zostałam umieszczona w bardzo małym mieście. Ale tak naprawdę to było najlepsze! Uwielbiałam moje życie tam.

Co było najlepsze w Twojej wymianie?

Najlepszą rzeczą w mojej wymianie był sezon koszykówki. Poznałam wielu nowych przyjaciół!

Jakieś miłe wspomnienie?

Jednym z najlepszych wspomnień podczas mojego roku wymiany był bal. Poszłam na niego z innym studentem z wymiany i było bardzo zabawnie przygotowywać się i iść razem. Uwielbiałam też oglądać zachody i wschody słońca oraz gwiazdy, ponieważ są tam niesamowite.

Czego się nauczyłaś?

Jedną z najlepszych rzeczy, jakich nauczyłam się podczas mojej wymiany, jest to, że czas płynie tak szybko. Trzeba cieszyć się każdą chwilą i czerpać z każdej sytuacji to, co najlepsze. Również mój angielski bardzo się poprawił i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Czy możesz polecić wyjazd?

Poleciłabym go po stokroć, gdybym mogła, to było najlepsze doświadczenie w moim życiu i niczego nie żałuję. Każdy powinien przeżyć rok za granicą! Uczysz się żyć samemu, doceniasz własne towarzystwo i bardzo się rozwijasz. Odkrywasz także nową wersję siebie.

Czy możesz polecić wyjazd z STS?

Na początku miałam trudności ze znalezieniem odpowiedniej organizacji. Wybrałam STS, ponieważ naprawdę czułam, że im na mnie zależy. Kiedy rozpoczęłam aplikację, odpowiadali naprawdę szybko i to mi się podobało. Ponadto, podczas mojego roku wymiany wysyłali dużo wiadomości. Organizowali również wyzwania, dzięki którym czułam się jak w prawdziwej społeczności. Organizowali również wiele zajęć w ciągu roku i wszyscy są tam naprawdę mili.

Jak wymiana wpłynie na Twoją przyszłość?

Minął już prawie rok odkąd wróciłam do domu. Teraz kończę szkołę średnią w Szwajcarii, czekając na możliwość pójścia na studia w kraju goszczącym. Rok spędzony na wymianie uświadomił mi, gdzie czuję się sobą. Teraz wiem, że chcę spędzić życie w USA. Mój angielski również bardzo się poprawił, więc teraz łatwiej jest znaleźć pracę. Udzielam lekcji angielskiego dzieciom, aby zdobyć pieniądze na odwiedzenie moich przyjaciół w kraju goszczącym.

Dowiedz się więcej

Giulia spent a year abroad in the USA

Giulia spent a year abroad in the USA

Giulia from Italy spent her exchange in the Lansing area, Michigan, USA.

Why did you go on exchange?

I’ve always been fascinated by other cultures, and I wanted to chase the “American Dream”. I would always watch movies with American teenagers and wanted to experience the school spirit myself!

How was it to live with a host family?

I loved it because it allowed me to really see what American everyday life looks like. I had a host sister, but I was always treated as their own child, and they would introduce me to their friends as their “bonus daughter”. Out of all the bonds I created with people, the one with my host family is for sure the strongest. This Christmas I went back to the USA to visit them.

How was school?

In the beginning, it was overwhelming because of the language barrier. But after a few weeks, I felt like a typical American teenager. School was way easier than what I was used to in Italy. I had mandatory classes like English and Math, but I also had the opportunity to study some electives. I tried to choose subjects that I had never tried before in Italy like Pottery, Photoshop, and Robotics. I joined the volleyball team, had lunch in the cafeteria with my friends, and basically made everything I had always wanted to try.

What did you do in your spare time? Any new hobbies?

In my spare time, I loved to hang out with my family and cook Italian food. I also joined the volleyball team. Also, even if I was never a computer/engineer kind of person, I had the most unexpected and extraordinary new experience when I joined the robotics team. The people on the team made me feel appreciated and supported and I learned a ton of new things.

What was the best thing about your exchange?

The best thing is actually not a thing at all, it’s all those people who made the year memorable!

What’s your best memory?

My favorite memory is when me and my robotic team, won the Chairman’s award. It’s a very famous award in the F.I.R.S.T. competition and my team worked so hard to earn it.

What was a big challenge for you? How did you conquer it?

The biggest challenge for me was to be more self-reliant. I’ve always had a beautiful relationship with my parents, and I would always go to them for any trouble. When I was away, I had to learn to depend on myself and make decisions on my own.

What are your main learnings?

I can’t stress enough how much my exchange year helped me grow as a person. Learning a language and seeing new places is beautiful, but no other trip gives you the chance to work so much on yourself.

Can you recommend going?

If you can go, you 100% should go!

Your top advice?

My advice to future exchange students is to try everything that you wish to. Don’t worry about other people and what they might think of you, your time is limited and you should live it to the fullest! It seems like you have a lot of time, but time flies by so fast!

Why did you choose STS?

STS was the first organization I decided to contact and the impression they made was so good I decided to not even consider anyone else. My parents especially were extremely happy with the service STS provided. They were always available in case of any trouble and would support us in every step of the way, from when my flight got canceled to the very last day in the US.

What are you doing now?

I’m now studying Economics in Venice and at the same time working extra for STS. It’s an honor to be able to help and guide new students, it feels like a way to give back all that I received in my year abroad.

How will your exchange affect your future?

I’m now able to work and study in English, as I got the opportunity to learn it well. Also, the self-confidence that I gained is something that I will truly carry on for a very long time.

Find out more

Liel wyjechała na wymianę w USA

Liel ze Szwajcarii była na wymianie w USA.

Gdzie pojechałaś na wymianę i dlaczego?

Pojechałam do USA, a dokładniej na Long Island, około 30 minut pociągiem od Manhattanu w Nowym Jorku.

Dlaczego pojechałaś na wymianę?

Pojechałam na wymianę, aby poprawić swój angielski, ale także poznać kulturę i odkryć Nowy Jork.

Jak to było mieszkać z rodziną goszczącą?

To zdecydowanie coś zupełnie innego niż życie z rodziną w domu. Trzeba się dobrze komunikować, aby zrozumieć wartośćdrugiej osoby. Ale kiedy już się poznasz, to tak jakbyś miała fajną ciocię lub wujka.

Jak było w szkole?

Szkoła była naprawdę łatwa w porównaniu do szkoły w Szwajcarii. Amerykańskie szkoły zdecydowanie mają szeroki wybór przedmiotów i bardzo mi się to podobało. Mogłam na przykład uczęszczać na zajęcia z medycyny sądowej, dodatkowe zajęcia z w-fu i robotyki.

Co robiłaś w wolnym czasie? Jakieś nowe hobby?

Spędzałam dużo czasu z przyjaciółmi. Chodziliśmy na mecze siatkówki i koszykówki w naszej szkole i jeździliśmy razem do miasta. Powiedziałabym też, że robotyka stała się moim nowym hobby. Nie moim ulubionym, ale wciąż fajnym. Ćwiczyłam robotykę raz w tygodniu w szkole i pomogłam mojej drużynie dotrzeć do finałów stanu Nowy Jork.

Czy łatwo/trudno było zdobyć przyjaciół?

Dla mnie było to łatwe. Byłam bardzo otwarta na nowe rzeczy i to mi pomogło, a ludzie w moich klasach również byli otwarci, co oczywiście bardzo było pomocne.

Co było dla Ciebie dużym wyzwaniem? Jak sobie z nim poradziłaś?

Dużym wyzwaniem była dla mnie zmiana rodziny goszczącej. Konstelacja w mojej pierwszej rodzinie po prostu nie działała i przez jakiś czas tęskniłam za domem. Ale tęsknota za domem od razu minęła, gdy przyzwyczaiłam się do drugiej rodziny goszczącej.

Co było najlepsze w Twojej wymianie?

Myślę, że dla mnie byli to moi przyjaciele ze szkoły. Graliśmy razem w siatkówkę podczas przerw i dużo rozmawialiśmy o różnicach kulturowych w naszych krajach. Zaplanowaliśmy nawet, że ja odwiedzę ich, a oni mnie. To zdecydowanie przyjaźnie, którzy przetrwają przez długi czas.

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie?

Jednym z nich jest spotkanie rodzinne z moją rodziną goszczącą. Było to wiosną, a moi rodzice goszczący zaprosili wielu członków rodziny i wszyscy razem zjedliśmy obiad. Moja mama jest świetną kucharką! Cieszę się, że mogłam poznać więcej osób.

Innym ulubionym wspomnieniem jest studniówka. Razem z przyjaciółkami uczesałyśmy się i zrobiłyśmy makijaż. A potem mama jednej z moich przyjaciółek wynajęła dla nas limuzynę. Byłam zbyt oszołomiona, by mówić, ponieważ pierwszy raz jechałam taką limuzyną.

Czego się nauczyłaś?

Twojej mamy i twojego taty nie ma w pobliżu i musisz odnaleźć się w nowym środowisku. Czasami nie jest to łatwe, ale trzeba to zrobić. W momencie, gdy wsiadasz do samolotu, nie ma już drogi powrotnej i musisz jak najlepiej wykorzystać czas spędzony za granicą. Naprawdę uczysz się, jak stać się bardziej niezależnym.

Czy możesz polecić wyjazd?

Cóż, jeśli mam być szczera, nie jestem pewna, czy pojechałabym ponownie. Ponieważ było mi naprawdę ciężko tęsknić za wszystkim: domem, rodziną i chłopakiem. Ale słyszałam, jak inni studenci z wymiany mówili, że był to najlepszy czas w ich życiu. Ja również miałam wzloty, ale z drugiej strony również upadki. Mogę więc polecić wymianę innym osobom tylko wtedy, gdy je poznam. W przeciwnym razie nie mogę oceniać sytuacji.

Dlaczego warto wyjechać na wymianę?

Moja wymiana dała mi wiele nowych perspektyw na życie. Uczysz się nowego języka, stajesz się niezależny i otwarty. Znajdujesz też nowych przyjaciół, próbujesz nowego jedzenia, odkrywasz nowe miasto i wiele więcej.

Twoja najlepsza rada? Coś, co zrobiłbyś inaczej?

Moja najlepsza rada to po prostu powiedzieć "tak" na wszystko. Spróbuj nowego jedzenia lub wybierz się z przyjaciółmi na rollercoaster. Staraj się rozmawiać z jak największą liczbą osób i nie siedź tylko w swoim pokoju.

Dlaczego wybrałaś STS?

Moja przyjaciółka również wyjechała na wymianę z STS i poleciła mi tę organizację. Bardzo spodobała mi się też strona internetowa i różne programy, które można wybrać.

Czy byłaś zadowolona z STS?

Ogólnie tak, nawet jeśli moja pierwsza rodzina goszcząca nie była dla mnie dobrym wyborem.

Co teraz robisz?

Chodzę do szkoły w Szwajcarii i jestem w drodze do uzyskania matury. Wróciłam do środowiska, które miałam przed wymianą. To szalone, jak odległawydaje mi się moja wymiana, kiedy o niej myślę.

Jak wymiana wpłynie na Twoją przyszłość?

Nauczyłam się wielu rzeczy i mam przyjaciół w Nowym Jorku do odwiedzenia!

Dowiedz się więcej

Lina wyjechała na wymianę w USA

Cześć! Mam na imię Lina, pochodzę z Austrii i byłam na wymianie w Gonzales, Louisiana, w Stanach Zjednoczonych przez 5 miesięcy, w pierwszej połowie 2023 roku!

Co sprawiło, że wybrałaś USA na miejsce swojej wymiany?

Chciałam pojechać do anglojęzycznego kraju, ponieważ zawsze uwielbiałam ten język. Wybór padł na Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone – nie pamiętam, dlaczego w tamtym czasie nie brałam pod uwagę Australii i Nowej Zelandii, które teraz również uważam za niesamowite kierunki (które skłoniłyby mnie do ponownego wyjazdu na wymianę, gdybym tylko mogła, haha!). Ale nadal – moja destynacja, którą wybrałam, była idealna i przeznaczona dla mnie, wiem o tym.

Kilka innych plusów po stronie USA (tak, faktycznie napisałam listę za/przeciw): obóz powitalny w Nowym Jorku!, niektóre święta, które są po prostu kultowe w USA i duch zespołu w szkołach <3 I z jakiegoś powodu myślałam o tym jako o "ekscytującym" wyjeździe tak daleko – co okazało się przerażające, a potem takie fajne 😀 Skończyło się na tym, że mieszkałam w Luizjanie, na południu USA przez 5 miesięcy <3

Jak się mieszkało z rodziną goszczącą?

Po prostu wspaniale. Miałam troje rodzeństwa goszczącego – dwoje z nich mieszkało w domu: Moja siostra Reagann (13 lat) i mój młodszy brat George (6 lat). BMoi rodzice goszczący, którzy byli takimi słodkimi ludźmi,miałam takżewielkie szczęście, że dziadkowie mieszkali tuż obok nas! Oni czuli się jak trzecia para dziadków i kiedy tylko czułam, że potrzebuję z kimś porozmawiać, mogłam po prostu przejść przez werandę i usiąść i porozmawiać z nimi <3 Mieli też w sumie cztery psy (dwa mopsy, chihuahua i rodzaj parówczaka), co sprawiło, że mieszkanie tam było bardzo zabawne. Kot Oreo był tym, który mnie uspokajał haha!

W każdym razie – miałam szczęście z moją rodziną i przyjęli mnie od pierwszego dnia, jakbym zawsze tam była. Zostałam zaproszona do robienia z nimi wszystkich prostych rzeczy, które sprawiały, że ich życie było tak wyjątkowe, a oni oprowadzali mnie i zabierali w nowe miejsca. To było niesamowite, ponieważ moje miasto znajdowało się tylko około godziny drogi od Nowego Orleanu i mimo że to miasto może być dość niebezpieczne w niektórych momentach, mogłam zobaczyć wiele niesamowitych miejsc dzięki mojej rodzinie! Wymiana to oczywiście nie wakacje, więc starałam się pomagać, gdzie tylko mogłam, zmywając naczynia, pomagając sprzątać dom, utrzymując mój pokój w czystości, opiekując się moim bratem goszczącym i robiąc własne pranie. Trzeba patrzeć na to w ten sposób: Wyjazd do innego kraju w ramach wymiany to wciąż zwykłe życie, więc każda okazja, którą otrzymujesz, jest wyjątkowa, ponieważ twoja rodzina robi to jako dodatek do swojego życia! Zawsze pamiętaj, aby być wdzięcznym i okazywać im to <3.

Co było dla ciebie największym wyzwaniem? Jak je pokonałaś?

Są dwa takie wyzwania: Po pierwsze, przyjazd do kraju goszczącego. Byłam tak podekscytowana, że w końcu mogę rozpocząć swoją przygodę, że nie myślałam o reszcie, o tej przerażającej części. Tak więc w samolocie za oceanem naprawdę mnie to uderzyło i tej pierwszej nocy w moim nowym pokoju, gdzie moja rodzina w Austrii wciąż spała z powodu różnicy czasu, czułam się naprawdę samotna. I to jest takie normalne!!! Tylko, że ja tego nie przewidziałam. Więc musisz dać sobie czas <3 Powoli, nie spiesz się i pozwól sobie powoli dostosować się do nowego życia – odkrywaj krok po kroku, co będzie częścią tego życia przez ten czas. I spędzaj jak najwięcej czasu z rodziną goszczącą, zamiast siedzieć w swoim pokoju – bo to sprawi, że wyjdziesz ze swojej strefy komfortu i poczujesz się jak w domu, zanim się obejrzysz!

Inną rzeczą było to, że czasami naprawdę uderzało mnie, jak ludzie inaczej radzili sobie z sytuacjami. Nie w sposób, w jaki dorastałem, nie w sposób moich rodziców itp… I czasami mnie to irytowało, co było dziwne, ale rozsądne, jeśli się nad tym zastanowić!

To miejsce po drugiej stronie ŚWIATA – oczywiście rzeczy są inne. Ale w tym miejscu to ty musisz się z tym pogodzić. Przyjechałaś do kraju jako obcokrajowiec, więc Twoim obowiązkiem jest się o nim dowiedzieć. Oczywiście możesz powiedzieć ludziom w kraju goszczącym o swoich zwyczajach i być może wyjdzie im to na dobre i coś zmienią, ale nie oczekuj tego! Sposób życia w kraju goszczącym nie jest "dziwny", to Ty nie wiesz o tych rzeczach 🙂

Jakie jest Twoje ulubione wspomnienie?

Wow… to jest trudne. Było tak wiele momentów, w których zastanawiałam się "jak to się w ogóle dzieje?" 🙂 Myślę jednak, że moim ulubionym wspomnieniem była nasza weekendowa wycieczka do Mississippi i Alabamy – pojechaliśmy zobaczyć pokazy lotnicze w Mississippi, a następnie pojechaliśmy do Alabamy i złapaliśmy zachód słońca na plaży – to było cudowne. Tak bardzo kocham ocean. Nasze miejsce, w którym się zatrzymaliśmy, było małym kempingiem, gdzie spaliśmy w mini domkach, a nasz znajdował się bezpośrednio nad zatoką i rano wstałam, aby zobaczyć wschód słońca i zobaczyłem delfiny! To było naprawdę magiczne!

Kolejnym wspomnieniem, które uwielbiam, był pokaz, na który poszłam z jedną z moich najlepszych przyjaciółek Reese – pokaz tańca i śpiewu, który był niesamowity! Czułam się nie z tego świata…

Ale także wszystkie małe rzeczy <3 robienie kawy i bajgli z moim bratem-gospodarzem rano, zanim zabrały nas autobusy, lekcje francuskiego z moim ulubionym nauczycielem, wszystkie wschody słońca, które widziałam z naszego domu, wspólne kolacje… tak wiele pięknych wspomnień, które pozostaną na zawsze. Mogę ci powiedzieć jedno: twoja wymiana minie szybciej, niż możesz sobie wyobrazić. Liczy się każda chwila – ta najmniejsza i ta największa, a wszystkie są tak wyjątkowe. Więc bądź przy tym wszystkim, nigdy nie zapominaj, jakim błogosławieństwem jest to, że możesz to robić i nie przestawaj się uśmiechać, ponieważ bycie studentem na wymianie to taka niesamowita, wyjątkowa okazja!!! <3

Czy masz jakieś rady dla przyszłych studentów z wymiany?

NIE porównuj się do innych studentów z wymiany!!! To naprawdę najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić – ponieważ możesz przeoczyć wyjątkowe rzeczy związane z wymianą. Bądźmy szczerzy – większość z nas ma to małe marzenie o Kalifornii – fajnym miejscu nad plażą. Ale jest TAK wiele innych stanów, które są TAK fajne i TAK interesujące!!! Nie tylko stany w USA – KRAJE NA CAŁYM ŚWIECIE! Więc zanim zaczniesz porównywać swoje doświadczenia z wymianą do postów innych osób – spójrz na swoje i zobacz w tym wyjątkowość. Miejsce, w którym się znalazłeś, nie jest bez powodu, ponieważ miałeś tam trafić! A media społecznościowe pokazują tylko wszystkie wspaniałe części, nigdy o tym nie zapominaj. Wiem, że nieporównywanie się jest bardzo trudne, ponieważ w zasadzie przez cały czas miałam te myśli z tyłu głowy, ale wszyscy możemy spróbować nad tym popracować!

I druga: to może być naprawdę trudne dla nas, studentów, ponieważ mamy poczucie "okej – mamy 5 miesięcy/10 miesięcy, zróbmy WSZYSTKO, co w naszej mocy!". I to jest normalne! Ale musimy też zdać sobie sprawę, że nasze rodziny goszczące to normalne rodziny, takie jak nasze w naszym kraju – rodziny z wieloma obowiązkami, rodziny, które czasami mówią "nie". Nie są to rodziny z supermocami (chociaż czasami naprawdę miałam wrażenie, że moja mama goszcząca jest superwoman hahaha!). Wymiana to życie ze wszystkimi jego częściami, a my możemy być jego częścią. Bądź więc wdzięczna za każdą rzecz, którą robi dla Ciebie Twoja rodzina goszcząca – pamiętaj, aby być wdzięcznym i odwdzięczać się im w każdy możliwy sposób! 🙂

I jeszcze jedno: próbuj nowych rzeczy! Będziesz w tym niesamowitym nowym miejscu z innymi rzeczami niż w swoim kraju – spróbuj nowych rzeczy! Grałam w tenisa dla mojej szkoły, dla której NIGDY nie grałam i okazało się, że był to najlepszy pomysł! Kilka razy byłam wolontariuszką w schronisku dla zwierząt i tęsknię za każdym dniem, to było wspaniałe doświadczenie! A w szkole chodziłam na zajęcia teatralne – coś, o czym sama nigdy bym nie pomyślała, ale potem to pokochałam! Nigdy nie bój się zaczynać nowych rzeczy! Tak naprawdę straciłam kilka hobby, które miałam wcześniej i dowiedziałam się o wielu innych fajnych rzeczach, które teraz uwielbiam robić <3

Czy poleciłabyś wyjazd na wymianę?

Tak! Ale musisz być tego pewien – lub przynajmniej wierzyć w siebie, że możesz to zrobić. A jedyną osobą, która musi to wiedzieć, jesteś TY! Nie pozwalaj, aby inni wymuszali to na Tobie, z czym nie czujesz się dobrze, ale też nie pozwól, by inni cię ograniczali! Sama musisz podjąć decyzję. Czy czuję się wystarczająco gotowa, aby to zrobić? To najważniejsze pytanie.

Najważniejsze jest to: Tak, tak, tysiąc razy tak!!! Jeśli masz okazję wziąć udział w wymianie – skorzystaj z niej! Nigdy więcej nie będziesz mieć takiej szansy – szkoła średnia szybko mija, a to jest Twoja szansa na zrobienie czegoś, co pomoże Ci tak bardzo rozwinąć się jako osoba, coś, co zapamiętasz do końca życia!

Dlaczego wybrałaś STS?

Znalazłam STS po prostu szukając organizacji, które technicznie zajmują się wymianami. Wybrałam ją po prostu dlatego, że wyglądała na tak przyjazną i otwartą! Wszystkie miejsca docelowe miały swoje indywidualne, piękne opisy, a kiedy zadałam pierwsze pytania, otrzymałem pomoc i wsparcie tak szybko i łatwo, że po prostu zakochałam się w tym wszystkim, szczerze mówiąc. Czułam, że jestem w dobrych rękach, a teraz, gdy dokonałam wymiany, mogę tylko powiedzieć, że miałam właściwe przeczucie! Od chwili, gdy zdecydowałam się to zrobić, aż do powrotu do domu, a nawet kilka tygodni później, STS zawsze tam był i zawsze mogłam na czymś polegać. Jeśli to czytasz i nie jesteś pewien: nie musisz dalej szukać – znalazłeś swoje miejsce 🙂

Jak myślisz, jak Twoja wymiana wpłynie na Twoją przyszłość?

Wow. Jest tak wiele aspektów mojej wymiany, które zmieniły moje spojrzenie na życie. Wiem na pewno, że od teraz zawsze będzie mi pomagać być niezależną i samodzielnie podejmować decyzje, że mogę poradzić sobie sama, jeśli tylko w to uwierzę. Ale co więcej, uświadomiło mi to, że życie ma tak wiele do zaoferowania: Mieszkając przez całe życie w tym samym kraju, zawsze myślałam "no cóż, zobaczymy, co z tego wyjdzie…", ale teraz, kiedy byłam tak daleko od domu i wróciłam, zdałam sobie sprawę, jak WIELE tam jest!!! Tak wiele możliwości, szans, nowych ludzi do poznania, rzeczy do odkrycia…

Nigdy nie chciałam zadowolić się tylko jedną rzeczą w moim życiu i nie wiedziałam, czy rzeczywiście mogę to zrobić, ale moja wymiana sprawiła, że zobaczyłam, że mogę zrobić wszystko, o czym marzę – jeśli tylko będę wierzyć w siebie i iść dalej. I myślę też, że bez względu na to, gdzie skończę w moim życiu, zawsze będę pamiętać małe lekcje z mojej wymiany – dawanie ludziom trochę luzu, ponieważ nie znasz ich całej historii, bycie otwartym, ponieważ nigdy nie możesz oceniać czegoś po pierwszym wrażeniu… to we wszystkich tych rzeczach, które od teraz zawsze będą wpływać na moje decyzje i jestem na zawsze wdzięczna, że zrobiłam krok i wzięłam udział w wymianie, ponieważ to ZAWSZE będzie częścią mnie teraz <3 Nie mogłabym być bardziej wdzięczna!

Z wielką miłością, Lina 😀

Dowiedz się więcej

Bo wyjechała na wymianę w USA

Bo wyjechała na wymianę w USA

Bo z Holandii pojechał na wymianę do Kansas w USA.

"Drogi przyszły studencie z wymiany,

To wspaniale, że myślisz o wyjeździe na wymianę. Proszę, zrób to! To wyjątkowe doświadczenie, które na zawsze odmieni Twoje życie. Ten niesamowity krok poza twoją strefę komfortu może wydawać się przerażający (i wcale taki nie jest), ale jest tego wart! Pojechałam do Kansas w Stanach Zjednoczonych i świetnie się bawiłam. Będą ciężkie chwile, ale przeżyjesz najlepszy czas w swoim życiu.

Moja najlepsza rada dla przyszłych studentów z wymiany: Angażujcie się! Bierzcie udział w każdej szkolnej aktywności, uprawiajcie sport i dołączajcie do klubów. Są to miejsca, w których masz wielką szansę na nawiązanie przyjaźni. Nie wstydź się, jesteś najbardziej interesującym uczniem w ich liceum!

To, czego zupełnie nie doceniłam, to odwrotny szok kulturowy po powrocie do domu. Przekonasz się, że dojrzałaś i wszystko się zmieniło w ciągu tych 10 miesięcy. Miej to na uwadze. Ale przede wszystkim ciesz się, gdziekolwiek jesteś, to będzie czas, który zapamiętasz na całe życie!"

Dowiedz się więcej

Gustav studiował za granicą w USA

Szwed Gustav był na wymianie licealnej w USA w roku szkolnym 2010/2011.

"Moja wymiana licealna w USA w roku szkolnym 2010/2011 uświadomiła mi, jak ważne jest poznanie różnych kultur, jak ważna jest płynna znajomość języka angielskiego i jak niesamowite korzyści płyną z posiadania sieci przyjaciół na całym świecie. Program wymiany naprawdę otwiera wiele drzwi. To on ukształtował moje życie! Od czasu mojej wymiany spędziłem 8 z 12 lat za granicą, a wiem, że inaczej bym tego nie zrobił.

Po wymianie szybko zacząłem tęsknić za międzynarodowym stylem życia: posiadaniem przyjaciół z różnych krajów, byciem pod wpływem różnych kultur i doświadczaniem nowych rzeczy. Wkrótce udało mi się zaoszczędzić na podróż do Singapuru, by odwiedzić mieszkających tam kuzynów. Wkrótce potem wyjechałem do Nowej Zelandii, by surfować i zwiedzać kraj przez 3 miesiące. Ale zgadnij co? Skończyło się na tym, że zostałem tam na trzy lata! Po podróży po Azji Południowo-Wschodniej znalazłem się w Anglii, zakochałem się w dziewczynie, a teraz mieszkam w Londynie od 4 lat.

Rok spędzony na wymianie był jednym z najlepszych w moim życiu. Gdybym nie zdecydował się na wyjazd na wymianę w 2010 roku, moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Moja rada? Nie postrzegaj "brakującego" roku w domu jako bariery przed wyjazdem za granicę – jest to niesamowicie tego warte!"

Dowiedz się więcej

Simon studiowała za granicą w szkole średniej w USA

Simon Hyberg ze Szwecji przebywa na wymianie w Luizjanie, USA

Dlaczego pojechałeś na wymianę?

Nie planowałem tego, zobaczyłem broszurę w mojej szkole i od razu mnie zainteresowała.

Jak to jest mieszkać z rodziną goszczącą?

Mam naprawdę dobrą rodzinę goszczącą. Traktują mnie jak własne dziecko, a ja postrzegam ich jako moją rodzinę.

Co robisz w wolnym czasie? Jakieś nowe hobby?

W wolnym czasie głównie spędzam czas z przyjaciółmi. Chodzimy na kręgle, do restauracji, na ryby lub po prostu spędzamy razem czas. Cieszę się, że mogłem spróbować baseballu. Dowiedziałem się o nim bardzo dużo i jest to świetna zabawa.

Czy łatwo było zdobyć przyjaciół?

Dla mnie zdobycie przyjaciół było łatwe. W pierwszych dniach w szkole było wiele osób, które miały pytania. Okazało się, że naprawdę łatwo się z nimi rozmawiało i mieliśmy wiele wspólnych zainteresowań.

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem?

"Najtrudniejsze rzeczy do powiedzenia w życiu to przywitanie i pożegnanie". Tak więc na początku szok kulturowy był dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ nie mogłem nadążyć za niektórymi sprawami i musiałem przyzwyczaić się do wielu rzeczy, które były dla mnie zupełnie inne.

A kiedy nadejdzie czas mojego wyjazdu, będzie ciężko, ponieważ zostawię za sobą część siebie. Ciężko będzie pożegnać się z rzeczami, które zapamiętam do końca życia. Czuję się, jakbym miał nowe życie, a potem wszystko zniknie. Oczywiście mogę dzwonić i wysyłać SMS-y do moich przyjaciół, ale to nie będzie to samo, co spotkanie z nimi osobiście. I na pewno będę tęsknić za moją rodziną w Ameryce.

Wyjazd na wymianę to istny rollercoaster. Miałem swoje wzloty i upadki, tak jak normalnie, ale teraz w innym miejscu. Dużym wyzwaniem było dla mnie to, że naprawdę musiałam stać się niezależny.

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie?

Mam dwie rzeczy, które podobały mi się podczas tego roku. Jednym z nich był wyjazd do Tennessee, gdzie odwiedziliśmy Ruby falls, wodospad wewnątrz jaskini. To było naprawdę super! Drugim był wyjazd nad Zatokę Meksykańską, gdzie łowiliśmy ryby. Było tam tak pięknie; z każdego miejsca można było zobaczyć ocean. Mógłbym sobie wyobrazić, jak się tam przeprowadzam, gdyby nie huragany 😊.

Co było najlepsze w Twojej wymianie?

Moja rodzina i przyjaciele, z którymi pozostanę w kontakcie nawet po zakończeniu wymiany.

Czego się nauczyłeś?

Muszę powiedzieć, że stałem się niezależny. Musisz zadbać o wiele rzeczy, ponieważ nie jesteś z rodzicami. Ale to również sprawiło, że rozwinąłem się jako osoba!

Czy możesz polecić wyjazd na wymianę?

Absolutnie mogę polecić wyjazd na wymianę. Ale nie oczekuj, że będzie łatwo. Wyjazd na wymianę jest niesamowitym doświadczeniem, ale będzie też trudnym wyzwaniem.

Dla mnie ten rok będzie jednym z najlepszych w moim życiu. Rozwinąłem się jako osoba i zawsze będę miał drugi dom, który będę mógł odwiedzać.

Dowiedz się więcej

Theo studied on high school in the USA

Theo studied on high school in the USA

Theo from Sweden on exchange in Illinois, USA.

Why did you choose to go on exchange?

I chose to go for a couple of reasons. One being that I love traveling and seeing the world, another that I wanted my English to be more proficient. I chose to go to the USA to get the chance to play hockey and to experience the American high school spirit and school sports.

How was high school in the USA?

High school in the USA is just as much about clubs and sports as school itself. Extracurricular activities is a big thing. Joining those activities is great to make friends. A week after I arrived the hockey season started. I met a lot of new people and got a lot of new friends through hockey. If you are not a sports person, there are plenty of other clubs available. I really recommend Best Buddies, it is an amazing organization that I was a part of during my year.

What do you think about high school sports?

It was so much fun and exciting with the new teammates, coaches, and friends. High school sports is just something you must experience yourself to understand; student sections, rivalries, hard work, and lots of fun. I can only look back and say that everyone should get a chance to experience this, as a player and as a spectator.

How was it to live with a host family?

I think that one of the scariest things for everyone going on an exchange is to live with another family. Personally, the scariest thing for me was the first meeting with my family at the airport when arriving to the USA. But it went really well. My host family kept the conversation going and we really got to know each other during the 90-minute car ride to the house. After a month or two they started to feel like my own family.

My best advice for any future exchange student is to not overthink everything. Especially not living with a host family. Don’t worry – they want you there, they chose you.

Theo studied on high school in the USA

What are your favorite memories?

To be honest, my entire exchange was one big, fantastic memory, and I really cherished everything that I got to experience. But here are some really nice memories:

  • My ice hockey team made it to the State Championship. We unfortunately fell in the final and therefore finished second in state but it was so much fun.
  • I appeared in the all-star game. I loved the all-star game because I got to know the people I had seen as opponents and rivals for an entire season. We now shared things about the season with each other from our different perspectives.
  • Being part of the “Best Buddies” organization. The organization helps people with special needs during their education. We helped them improve their mobility, strength, and endurance. My “Best Buddies” will be with me for the rest of my life. I have learned so many new things from them and more importantly, I have gotten a bunch of new friends.

Why did you choose to go with STS?

I chose STS because my first impression was that they did not just want to “sell” me an exchange year. They wanted me to be ready and to think things through before I took a decision. That is also why I would recommend STS, they are not like any exchange company that just wants to earn money, they want to make sure you get an unforgettable experience.

Any advice to future students?

I am truly grateful for everything I have experienced and everyone I have gotten to know. Everyone that gets the chance to experience a year abroad should take it! If you do, my absolute best advice is to be open minded and try to not have too many expectations. My year was not like any of my expectations, but it was still the best year of my life!”

What are you doing next?

I will finish my high school education in Sweden, and in a couple of years I am hopefully in college studying psychology and/or law.

Find out more

Lucie was on high school exchange in the USA

Lucie Caste from France spent her exchange in Dallas/Fort Worth in Texas, USA. We asked her some questions about her experience.

How was it to live with a host family?

Living with my host family was a bit weird at first because they were very different from my family. But we learned to know each other and they became my second family. I spent amazing moments with them.

How was school?

School was very fun! I loved the school spirit, there were always some fun activities. The students were curious to learn about my culture, which led me to many friendships.

Any new hobbies?

It made me discover many new hobbies that I would never have tried at home such as theater, track and field, and dance!

Was it easy/hard to get friends?

At first, it was a little hard. I was talking to many people, but I felt like no one was my friend. But I understood that friendships take time, and I made lifelong friends.

What was a challenge for you?

A big challenge for me was to be able to travel alone and create a new life there. Before I left I was quite shy and scared to be alone in any situation. But going on an exchange year made me overcome my fears and I became a lot more independent

What was the best thing about your exchange year?

The best thing about my exchange year was definitely the encounters. I met amazing people who changed me forever and I think I did change their lives a little too. But also that it made me step out of my comfort zone and made me see life in a different light.

What’s your best memory?

My best memory was the trip to my host family’s lake house. There, we shared simple but amazing moments, laughing and learning about each other. This is when I really felt like I was a part of the family.

What are your main learnings?

My main learnings are to step out of my comfort zone because this is how you will discover so many new things. To live in the moment because time flies. That home can be anywhere.

Can you recommend going?

Absolutely, this year changed me forever, I discovered and became a better version of myself. I would recommend anyone that has the opportunity to go on an exchange year!

Your top advice?

My top advice would be to live the moment and take all the opportunities that life offers you, but also to create those opportunities by stepping out of your comfort zone and try something new because it’s better to have remorse than regrets.

Why did you choose STS?

I chose STS because I heard many people talking about their experiences with this organization, and when I called to ask some questions, they were really nice and helpful. I don’t regret my choice because I had the best time ever!

How will your exchange affect your future?

I am sure my exchange will affect my future in a positive way. It already did in the way I see things and it helped me understand what I want to do in the future.

Find out more